Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Azuri. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Azuri. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 stycznia 2018

Od Azuri Cd Leo

Szłam od razu za Fabianem, rozglądałam się wokoło, może nic takiego złego nam się nie przytrafi. Wyciągnęłam skrzydła w ostatniej chwili, wiatr zawiał bardzo mocno, było to bardzo fajne uczucie. Od tej pory szłam z rozłożonymi skrzydłami. Fabian odprowadził mnie do jaskini, a ja go kawałek wzrokiem. Po pewnym czasie położyłam się i usnęłam. Turlałam się na dużej łące, wąchałam kwiaty, łapałam i biegałam za motylami, to był bardzo przyjemny sen. Wtedy wszystko zniknęło, obudziłam się. Wtedy wstałam i postanowiłam, że coś zjem. Po drodze spotkałam Leo,
- Cześć Leo, chcesz pójść ze mną coś zjeść? - spytałam z uśmiechem.
Basior zamyślił się. Mam nadzieje, że odpowiedź będzie dobra.


<Leo?>

piątek, 14 lipca 2017

Od Azuri Cd Abby

Gdy tylko Abby powiedziała, że mam pójść na pola, od razu tam pobiegłam.
~~~~~
Byłam już na miejscu, wszyscy tam byli.
- Hej - przywitałam się.
Ruki podeszła do mnie.
- Azuri - zaczęła - Nie wolno ci chodzić samej do lasu
- Czemu? - spytałam.
- Bo to niebezpieczne -powiedziała.
- Ale ludzie...
- Azuri, nie kłóć się - powiedziała i po chwili dodała -A teraz idź się bawić
Zamiast pójść się bawić poszłam do małej nory i położyłam się tam. Leżałam i bawiłam się moim skrzydłem, wtedy podszedł Fabian.
- Chcesz się z nami bawić? -spytał.
- Nie, dzięki - odpowiedziałam smutna.
- Co się stało? - ponownie zapytał.
- Nic, po prostu nie chcę się bawić
- No chodź - uśmiechnął się.
- Dobra - odpowiedziałam i wyszłam z nory.
Fabian zaprowadził mnie do reszty szczeniaków.

<Fabian?>

niedziela, 9 lipca 2017

Od Azuri Cd Bucky'ego


Szłam sobie przez las. W pewnym momencie usłyszałam jakiegoś wilka. Weszłam w krzaki żeby go zobaczyć. Wilkiem okazał się być basior. Niestety zrobiłam krok w przód i złamałam gałązkę. Basior usłyszał mnie i podszedł do krzaków.
- A ty co tu się tak skradasz? - spytał podnosząc mnie.
- Ja, skradać się? - powiedziałam, po czym wysunęłam skrzydła i poleciałam na ziemię. On zaniemówił.
- No co? - powiedziałam i po chwili dodałam- Skrzydeł nigdy nie widziałeś?
Wtedy zauważyłam jego lewą łapę.
- Co się stało z twoją łapą? - spytałam.
On natomiast nie odpowiadał.
- No powiedz - podskoczyłam mówiąc to.
- To co się z nią stało to nie twój interes młoda!- warknął i zaczął iść przed siebie, a ja natomiast poszłam za nim.

<Bucky?>

sobota, 8 lipca 2017

Od Azuri Cd Xeny


Dzisiejszy dzień był piękny. Przyszedł do mnie Fabian, chciał mnie pocieszyć po rozstaniu z matką.
Po jakimś czasie usłyszałam dziwny szum, nie wiem co to było.
Następnie Fabian opowiedział mi śmieszny żart. Zaczęłam się śmiać, ale zdołałam przestać.
- Azuri, idziemy nad rzekę? -spytał.
Kiwnęłam głową i poszliśmy.
Gdy wyszliśmy, zobaczyłam złotą waderę. Ale naprawdę złotą!
- Dzień dobry - powiedzieliśmy.
Wadera była zaskoczona.
-Azuri!? To ty?! -krzyknęła. Spojrzałam na nią i odsunęłam się o krok. Nie znam tej Wadery.
- Skąd pani mnie zna? - spytałam przestraszona.
- Azuri! To ja, Xena! - krzyknęła i po chwili szepnęła - twoja siostra...
Gdy tylko to usłyszałam, zaczęły lecieć mi łzy. Byłam zszokowana, bo moja siostra żyje. Oczywiście nie wiedziałam, że mam siostrę. Podbiegłam do niej i wtuliłam się w jej puchate futro.
- A...ale co ty tu robisz? -spytałam z łzami w oczach.
Ona położyła na mnie łapę.
- Sama nie wiem - szepnęła.
Łzy zaczęły lecieć mi jeszcze bardziej, ale nie ze smutku, tylko ze szczęścia.
- Cii, nie płacz - powiedziała, uspokajając mnie.

<Xena?>

czwartek, 6 lipca 2017

Od Azuri "Ludzka Osada"

Dzisiejszy dzień był bardzo pochmurny. Co z tego, że zapowiadało się na deszcz. I tak poszłam na spacer do mojego ulubionego miejsca. Po pewnym czasie usłyszałam kroki, szybko schowałam się w krzakach i zobaczyłam basiora z naszej watahy. Nie znałam go tak bardzo, ale wiem
ze ma na imię Jack. Po cichu szłam za nim. Zobaczyłam jak wchodził do osady ludzi, czyżby nas zdradzał? Nie przychodziłam do ludzi, ale i tak lubię ich dzieci. Gdy Jack wszedł do jednego z domów podeszłam bliżej. Basior szybko wyszedł z domu i pokierował się w stronę lasu.
Szłam za nim. On odszedł niedaleko od osady.
Na pieńku siedział ludzki nastolatek. Nie podchodziłam. Czemu? Po pierwsze Jack by mnie zauważył, a po drugie zauważyłby mnie człowiek. Postanowiłam pójść do osady ludzi. Weszłam tam i poszłam do tego domu, w którym wcześniej był Jack. W domu był jakiś człowiek, a dokładniej ludzie, jeden miał nóż, a drugi trzymał mięso.
Przestraszyłam się ich, a ten z nożem zamachnął się na mnie,
ja natomiast odwróciłam głowę, podkuliłam ogon i zamknełam oczy, ale w ostatniej chwili wyskoczył ludzki nastolatek i mnie uratował.
Po tym mnie podniósł.
- Zostawcie w końcu wilki w spokoju! - krzyknął.
Wyszedł z domu, a następnie z osady i postawił mnie na ziemi.
- Uważaj na siebie - powiedział głaskając mnie.
Po tym poszedł w C hałaśliwe miejsce, a ja postanowiłam, że będę tu czasem wpadać. Poszłam do mojej jaskini aby położyć się spać.

CDN

czwartek, 29 czerwca 2017

Od Azuri "Przyjaźń wilka z człowiekiem"

Dzisiejszy poranek był bardzo piękny. Postanowiłam wyjść na spacer. Włóczyłam się tak sama po lesie, lecz nagle piorun uderzył w drzewo i zaczął padać deszcz, a nie pamiętałam w którą stronę jest dom. Cała mokra szukałam schronienia. Czy kiedyś je znajdę? Nie wiem. W chwili w której zobaczyłam jaskinie, jakiś człowiek złapał mnie za ogon i włożył do klatki. Byłam wystraszona, że zrobi mi to samo co kiedyś. Gdy się zatrzymał, byłam w jakimś zamkniętym pomieszczeniu, prawdopodobnie domu ludzi. Czy oni chcą zrobić ze mną to co z Nanją? Usłyszałam głos.
-Przyniosłem wilczątko
Czy on chce mnie skrzywdzić? Wtedy podeszły jakieś dzieci.
-Wow, to prawdziwy wilk! -krzyknęły
Chłopak otworzył drzwiczki klatki, w której siedziałam. On włożył do ręki klatkę,
a ja polizałam go. Podniósł mnie i położył, jak oni na to mówią? Podłogę? Wtedy mniej bałam się tej rodziny. Gdy tylko deszcz przestał padać, wypuścili mnie z domu. Obiecałam sobie ze nadal będę tu przychodzić.


The End

Gratuluję Ci. Skończyłaś okres próbny. Na teście miałaś 81%. Brawo! Dużo weny i pomysłów życzę!
~~alfa Ruki

środa, 28 czerwca 2017

Od Azuri Cd Fabiana


Gdy Fabian mi to wszystko powiedział, ja się odwróciłam i poszłam. Dlaczego? Bo nie znam tej zabawy... Nie lubię młodych alf... Znaczy w pewnym sensie ich nie lubię. Po prostu wstydzę się podejść do nich. Poszłam pouczyć się polowania. Zobaczyłam zająca. Skradałam się, byłam już bardzo blisko. Wyskoczyłam z krzaka, w którym wcześniej się przyczaiłam, i... Się nie udało. Zając uciekł, a ja złapałam tylko siniaki i rany. Byłam strasznie głodna, wróciłam do jaskini. W środku były wszystkie młode alfy i Fabian. Nie wiem, czego oni tu szukali, ale gdy tylko ich zobaczyłam wyszłam z jaskini.
~~~
Wlokłam się tak po lesie, przez kilka godzin. Czy dziś tam jeszcze wrócę? Nie wiem. Po jakiejś chwili zobaczyłam wszystkich znów bawiących się w tą samą zabawę. Nie podchodziłam do nich, ale nagle złamałam gałąź i wszyscy mnie usłyszeli.


<Fabian? Nicole? Leo? Lily? Diego?>

Od Azuri Cd Abby

-Dam sobie radę –rzekłam.
Abby tylko spojrzała się na mnie i sobie poszła. Leżałam i leżałam, nie mogłam zasnąć. Po tym, co się stało... Nigdy już nie zapomnę mamy... Wyszłam z jaskini. Znów, jak to ja, poszłam na przechadzkę po lesie.
~~~
Gdy wróciłam, nikogo nie było. Leżał tylko list. Otworzyłam go. Napisane było tam:
Azuri, jeżeli to czytasz zrozum, że nie możesz chodzić do lasu.
Jesteśmy ze szczeniakami na..
Dalej tekst był zamazany. Musiała kapać na to woda. Gdzie oni mogą być? Nie wiem, ale poszłam ich poszukać.
~~~
Byłam wszędzie, przy stawie w lesie, ale nigdzie ich nie było.
Wróciłam do jaskini, położyłam się zmachana i zasnęłam.
Nie wiem jak długo spałam, ale gdy się obudziłam nade mną stała Abby.


<Abby?>

sobota, 24 czerwca 2017

Od Azuri "Co to jest?"

Gdy się obudziłam, byłam w dziwnym pomieszczeniu. Były tam eliksiry, leki i inne podobne rzeczy. Nie zdążyłam się rozejrzeć, gdyż ponownie zasnęłam. Miałam dziwny sen i tu zaczyna się opowieść.
Byłam już dorosła. Wokół mnie toczyła się wojna. Poleciałam w górę, by ogarnąć sytuację.  Na dole rozlewała się krew. Ale nie byłam w Watasze Srebrnego Kła, tylko z moją rodziną. Był tam mój tata i brat. Mamy nie było, bo umarła. Było tam też dużo obcych mi wilków.
-Azuri strzelaj -krzyknął mój tata
I po chwili zobaczyłam, że zleciał na mnie jakiś guzik. Kliknęłam go i niestety cały świat wybuchnął. Wtedy się obudziłam.
-Co się stało? -powiedziała jakaś wadera


<ktoś?>

Od Azuri

Dziś rano postanowiłam się przejść po okolicy.
Co z tego ze Ruki dała zakaz wychodzenia i tak wyjdę. 

~~~
 Szłam już kilka minut, gdy nagle zobaczyłam linkę.
Na szczęście nie wpadłam w nią.
Niedaleko mnie znajdował się staw. Był tam człowiek, ale mniejszy niż inni, których widziałam wcześniej.
-Chyba nic mi nie zrobi? - pomyślałam i podeszłam do niego.
Chłopak się odwrócił. Chciał krzyczeć, ale zaklinował buzię rękoma.
-Cześć mały –szepnął.
 Wiem ze mnie nie zrozumie, więc dałam się pogłaskać.

~~~
Nadchodził zmrok. Byłam w drodze do jaskini, aż nagle zza rogu wyskoczyła Abby.
-Gdzie byłaś? –spytała.
-Eh, ja... Ja byłam…-nie wiedziałam, co powiedzieć.


<Abby?>

niedziela, 18 czerwca 2017

Od Azuri

Wróciłam do watahy,
Ponieważ moją mamę zastrzelili,
A dopiero ją spotkałam.
Dziś leżałam na łące, nie podchodziłam do Fabiana,
Ponieważ spotyka się teraz z inną waderą.
Fabian nawet nie wie, że wróciłam,
Ehh, po co w ogóle odchodziłam?
Teraz nie mam się z kim bawić.
Fabian pewnie woli, młodą alfę,
Bo jest ładniejsza i ma więcej władzy!

~~~

Był już wieczór, spacerowałam przy stawie,
Usłyszałam kroki. Wtedy schowałam się w gęstej trawię,
Zauważyłam Abby i Spirita,
Nie chciałam ujawniać ze tu jestem,
Poszłam, więc w niej spać.
~~~

W południe, usłyszałam krzyk
-ZIEMIA
Wleciałam na drzewo,
Był tam Fabian i cztery inne szczeniak,
Jeden z nich wszedł też na to samo drzewo,
Wystraszona spadłam z niego,
-Azuri? -powiedział Fabian


<Fabian?>

niedziela, 11 czerwca 2017

Od Azuri Cd Fabiana

-Fabian, oni chyba poszli powiedzieć to Alfom –rzekłam.
-Jak to prawda  to będziemy mieć ochrzan.
Poczułam dziwny zapach, szłam za nim i nagle Fabian pociągną mnie za ucho i powiedział
-Azuri to może być pułapka! –warknął i zaciągnął mnie do jaskini.
Wtedy mieliśmy czas wolny. Chciałam pokazać mu moje skrzydła, ale znów zjawił się jakiś wilk. To był podobno Spirit.
-Maluchy, chodźcie musimy was schować -powiedział i popchnął Fabiana po czym dodał -Yin i Yang byli na zwiadzie.
Zabrał nas do lasku i zostawił. Myślał, że będziemy tu bezpieczni, ale bardzo się mylił. Po dziesięciu minutach mój towarzysz zauważył człowieka.
-Fabian szybko! Znajdźmy jakąś linę! –krzyknęłam.
-Mam! – powiedział.
Dał mi ją.
-Złap się liny –rzekłam.
 Zrobił to. Po chwili dołączyłam do niego.
-Uważaj i trzymaj się mocno –powiedziałam.
Wysunęłam moje skrzydła i odleciałam razem z Fabianem.
~~

Mieliśmy już lądować. Lecz nagle zabrakło mi sił i spadliśmy. Byłam ogłuszona i ranna. Po chwili zemdlałam.

<Fabian?>
<Wątek przerwany>

piątek, 9 czerwca 2017

Od Azuri Cd Fabiana

-Okej -odpowiedziałam uśmiechnięta.
Fabian ruszył przed siebie wolnym tempem, a ja dreptałam za nim. Postanowiłam ze pokażę Fabianowi moje skrzydła, ale nie znalazłam na to czasu.
 Basior zaprowadził mnie do mrocznego, ciemnego miejsca. Trochę się bałam, ale szłam dalej.
Minęliśmy Las Caster i żelazne wzgórza. Czas leciał nieubłagalnie. Jest już wieczór!
-Fabian, a Abby cię nie szuka? - zapytałam zaciekawiona
-Chyba nie - odpowiedział.
Zauważyłam, że szliśmy w stronę miejsca, w którym rozdzieliłam się z rodziną.
Po kilku minutach dalszej drogi zobaczyliśmy piękny wodospad!
-Może dziś tu przenocujemy? -spytał się Fabian
- Dobra -odpowiedziałam uśmiechnięta
I poszliśmy spać. Jednak przez długi czas nie mogłam zasnąć. Spojrzałam na Fabiana, ale on już spał.
Więc postanowiłam pójść napić się wody, ale wtedy zobaczyłam człowieka. Pobiegłam szybko do Fabiana.
-Fabian obudź się –szepnęłam.
-Co jest? – spytał.
-ludzie! – odparłam zmartwiona.
Zaczęliśmy uciekać.  Kierowaliśmy się w stronę Lasu Fangorna. Nagle zobaczyliśmy jaskinie i postanowiliśmy do niej wbiec. Nie wiedzieliśmy jednak, co nas czeka w tej jaskini.
- Lepiej więcej nie uciekać -rzekłam przestraszona.

<Fabian?>

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Od Azuri "Co to jest?"

Dziś przechodziłam przez Brunatne pola i w drodze rozmyślałam o rodzinie.
-Szkoda, że mój tata jest w innej watasze...
-Szkoda, że nie ma tu mojej mamy...
-I gdzie jest mój brat? – powiedziałam
 -Co z tego ze mi dokuczał.. I tak go kocham - szepnęłam
  Szłam dalej. W drodze zobaczyłam niezwykłego motyla, który bardzo mnie zaciekawił. Miał dwa różniące się skrzydła, chodzi o kolor, jedno miał czerwone bez wzorków, a drugie z niebieską plamą. Nagle usłyszałam głosy. Znów historia zatacza koło, ale tym razem rozwinęłam moje skrzydła i poleciałam w stronę góry. Dobrze, że to zrobiłam, ponieważ tam byli ludzie, znowu! Wtedy odleciałam. Unosiłam się nad watahą. Kiedy chciałam wylądować niefortunnie spadłam na plecy zamiast na cztery łapy. Upadek spowodował spore obrażenia na moim ciele. Cała obolała ruszyłam w stronę jaskiń. Praktycznie nie mogłam się poruszać, więc szło mi to strasznie mozolnie. W drodze do celu poczułam jak ktoś chwyta moją szyję w zęby. Okazało się, że to jakaś wadera. Nie wiem, co mi zrobiła, ale zasnęłam.


CDN

Od Azuri Cd Fabiana

   Nie wiem gdzie Abby brała Fabiana, ale nie zamierzałam ustąpić. Chciałam lepiej zapoznać się z jej bratem. Wskoczyłam w krzaki i poszłam za nimi. Starałam się być cicho, żeby Abby mnie nie usłyszała. Nagle wadera się zatrzymała i zaczęła rozmawiać z nieznanym mi wilkiem.
-Ej Fabian – szepnęłam
   A on się do mnie odwrócił. Niestety akurat wtedy Abby mnie usłyszała. Zajrzała w krzaki, gdy mnie zobaczyła, to mnie podniosła nic nie mówiąc. Bardzo się wtedy przestraszyłam i próbowałam się uwolnić, ale nie udało się. Po chwili jednak wadera postawiła mnie na ziemię, ale trzymała moje ciało łapą nadal rozmawiając z nieznajomym. Wykorzystałam tą chwilę i zaczęłam rozmowę z Fabianem.
-Trochę dziwnie się czuje jak ona trzyma mnie łapą- powiedziałam i po chwili dodałam.- Jakby była moją matką..



<Fabian? Abby?>

sobota, 3 czerwca 2017

Od Azuri Cd Fabiana

  Dziś poszłam na przechadzkę w lesie, usiadłam i wysunęłam moje skrzydło przyglądając mu się bacznie.
-Co się wtedy stało? -spytałam sama siebie.
  Westchnęłam i schowałam je w moje gęste futro. Zauważyłam białego zająca, zaciekawił mnie, więc pobiegłam za nim i zobaczyłam mnóstwo motyli! Jeden wyróżniał się ze wszystkich, był czerwony. Zaczął odlatywać. A ja zaczęłam go gonić stopniowo nabierając prędkości.
  Gdy byłam już blisko złapania go, usłyszałam krzyk Abby:
-Hej Azuri
  Wtedy zobaczyłam go, miał czarną sierść w brązowe paski i niebieskie oczy.
-Co robisz?- zapytał
-Łapię motyla. Już go prawie miałam..
  On dziwnie się na mnie spojrzał. Czy powiedziałam coś nie tak? Abby patrzyła na mnie podejrzliwie, chyba była niezadowolona z zaistniałej sytuacji.
-Jak się nazywasz? -spytałam małego basiora. -Ja jestem Azuri

<Fabian?>



czwartek, 1 czerwca 2017

Od Azuri



  Nie mam nic do roboty.. Brak własnej rodziny, przyjaciół.. Z jakiego powodu nie mam znajomych? Dlaczego nie mam mocy? Ja chcę wrócić do prawdziwego domu.
  Dzisiejszy dzień nie należał do najładniejszych. Wszyscy leżeli w jaskiniach, oprócz mnie, gdyż byłam na dworze. Usłyszałam jakiś hałas w krzakach, a po chwili dołączył głos, który mówił: ,, To ja, chodź do mnie”. Bałam się, ale czułam, że muszę tam podejść. Okazało się, że było tam stworzenie podobne do wilka. Niespodziewanie istota rzuciła się na mnie, złapała mocno za brzuch i oddała ludziom.
  Włożyli mnie do metalowej klatki. Następnie dręczyli, bili i znęcali się. Traktowali mnie jak zabawkę. Nie wytrzymałam i zaatakowałam. Poczułam to coś i się uniosłam. Zaczęłam latać. Moje skrzydła w końcu się pokazały, a symbol, który się na nich znajdował, bardzo mocno błyszczał. Nagle przede mną pojawiło się wielkie tornado, które zabrało ludzi i istotę zwaną psem w inne miejsce. W tym dniu nauczyłam się latać. Gdy dorosnę chciałabym tego uczyć.

CDN

poniedziałek, 8 maja 2017

Od Azuri "Historia Azuri"

   Minęły dwa miesiące od narodzin Azuri. Wadera była wygimnastykowana. Tak samo jak jej brat była brązowa. Miała białą roztrzepaną grzywkę i skrzydła, które były piękne. Czasami pojawiała się na nich sygnatura, która kształtem przypominała głowę wilka, zawsze była w złotym kolorze.
  Rodzina wadery była mała, w jej skład wchodzili tylko rodzice i brat. Ojciec nazywał się Demon, zajmował i zajmuje się ochroną szczeniąt. Na łapie miał jakiś symbol. Imienia matki nie pamięta, ale wie, że miała białą sierść i niebieskie oczy. W porównaniu do taty, miała niebieski znak na ogonie. Jej brat nazywał się Kseno, był brązowy z wyjątkiem brzucha, który był biały. W dodatku miał skrzydła. À propos jej rodziny, jej rodzice byli szczęśliwi, że wygląda prawie tak samo jak brat i ma skrzydła. Tym czasem jej brat był oburzony, że wadera też ma skrzydła i też jest brązowa. Od tamtej pory zaczął jej dokuczać. Miesiąc po narodzinach wadery ludzie zabrali całą jej rodzinę, oprócz niej. Od tej chwili strasznie boi się ludzi. Jak czuje ich obecność od razu ucieka. Odczuwa strach przed ludźmi, pająkami i wężami. Minął następny tydzień, w tym czasie nikogo nie spotkała. Była strasznie chuda, głodna i zmęczona. Z tego powodu zemdlała.
 Kiedy się przebudziła, czuła ciepło. Poczuła, że ktoś ją niesie. Okazało się, że znalazły ją wilki z Watahy Srebrnego Kła. Postanowiła zostać w stadzie na dłuższy czas. Do szczęścia brakowało jej tylko przyjaciół i rodziny.


CDN