wtorek, 6 czerwca 2017

Od Fabiana Cd Azuri

   Zerknąłem na swoją siostrę. Była pochłonięta rozmową ze Spiritem. Jej uścisk nie był już aż tak mocny jak wcześniej. Przynajmniej tak mi się wydawało.
-Azuri, dasz radę się stamtąd wyczołgać?- zapytałem.
-Nie jestem pewna, ale chyba warto spróbować- odparła.
     Próbowała kilka razy. Co prawda trochę się przesunęła, ale nie na tyle by wyjść. Postanowiłem jej pomóc. Złapałem jej łapy, na co się lekko zarumieniła, i pociągnąłem do przodu. Na szczęście Abby była nadal wciągnięta w rozmowę. Uśmiechnąłem się lekko do Azuri. Moja siostra nic nie zauważyła.
-Udało się!- szepnęła młoda wadera.
-Tak, udało się- potwierdziłem.
-Idziemy gdzieś?- zapytałem z uśmiechem na twarzy.


<Azuri?>

Od Nanji Cd Jack'a

OPOWIADANIE MOŻE ZAWIERAĆ NIEPRZYJEMNE WYRAZY



Jejku, jaki bezczelny. Nawet nie podziękował..
-Dobra zejdź mi z oczu- prychnęłam w stronę basiora.
Ruszyłam dalej w swoją drogę. Ah ta dzisiejsza młodzież nie należy do najmilszych.. Ale cóż ja poradzę.. Teraz mam ochotę pobić parę osób. Tak dla zasady. Hmm tylko pytanie kogo? Szczeniaków nie mogę bić. No więc Abby! Szykuj się na bójkę.

~~

Skradałam się pod jaskinię Abby. Niestety nie była tam sama. Był tam jakiś smarkacz..
-Co to za szczeniak?- spytałam ponuro. Chyba na tym się moja bójka skończyła..
-To jest mój brat, Fabian. Czego chcesz Nanja?
-Niczego. A czy ja muszę czegoś chcieć by tu przychodzić?
-Tylko wtedy tu jesteś..
Usłyszałam szelesty za sobą.
-Jejku, nie wierzę.. Ten gówniak za mną poszedł..
-Nanja! Nie mów tak przy moim bracie!



<Jack? Abby?>

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Od Spirita Cd Abby


- W tym jednym miejscu, w tej jednej, ogromnej krainie istnieje wszystko co zostało zapisane. Przykładowo takie smoki jak Smaug ze świata Hobbita. Chciałbym spotkać takiego smoka... - powiedziałem rozmarzony.
- Serio? Żeby nas pożarł? -spytała.
No dobra, tu mnie zagięła.
- No... To byłoby niezbyt ciekawe, ale pomyśl jakby było mieć smoka za towarzysza. Szybki transport, wierny przyjaciel, świetny wojownik po naszej stronie... - mógłbym tak gadać dalej, gdyby nie to, że coś przerwało moją wypowiedź.
Powietrze przeszył głośny ryk.
- Jak na życzenie - powiedziałem szczęśliwy.
- Nie gadaj, że teraz będziemy szukać tego smoka.
- Nie będziemy - powiedziałem i wskazałem w górę.
Nad nami przeleciał właśnie ogromny gad. Niezwykłe. Bestia wylądowała dość spory kawałek od nas. Chyba ma tam leże.
- Nie wiem jak ty, ale ja tam idę - powiedziałem.
- Ty chyba oszalałeś! - zawołała Abby.
- Taka okazja może się nigdy nie powtórzyć - odpowiedziałem spokojnie. - posłuchaj, zostań tutaj. Mi nic nie będzie.
I pobiegłem w kierunku smoka.
- Spirit! - zawołała za mną.
Spojrzałem na nią przepraszająco i pobiegłem dalej. Kiedy zbliżałem się do smoka zwolniłem i uspokoiłem oddech. Gad leżał na swoim legowisku i obserwował moje ruchy. Jest ogromny. Nie wyglądał jakby miał atakować. Chyba jest pokojowo nastawiony.
- Witaj - powiedziałem do niego.
Usłyszałem w głowie jego głos.
- Co cię do mnie sprowadza? - spytał.
- Zawsze chciałem poznać smoka - odpowiedziałem mu.
Moja rozmowa ze smokiem toczyła się jeszcze przez parę minut, kiedy podeszła do nas Abby.

<Abby?>

Od Jack'a Cd Nanji

Obserwowałem poczynania wadery. To był dość ciekawy widok, kiedy wilczyca zabijała tego dzika. Ale czemu ona mi pomaga?
- Sam dałbym sobie radę - powiedziałem podchodząc do niej.
- Nie, nie dałbyś. Dobrze widziałam, że sobie nie radziłeś, młody - odpowiedziała.
Prychnąłem na jej słowa.
- Jestem piratem, to ryzyko zawodowe - powiedziałem.
- Ty? Piratem? - spytała niedowierzając.
- Jestem Kapitan Jack...
- Sparrow? - przerwała mi ze śmiechem.
- Nawet tutaj o mnie słyszeli - rzekłem dumnie.
Wilczyca zaśmiała się tylko. Przewróciłem oczami, ale również się uśmiechnąłem.
- A ciebie jak zwą? - zapytałem.
- Nanja - przedstawiła się.
- Cóż, miło było poznać, ale muszę wyruszać dalej - powiedziałem i ruszyłem przed siebie. - żegnam! - rzuciłem jeszcze.
- A dokąd idziesz? - spytała ruszając za mną.
- Eee... Sam nie wiem - odpowiedziałem po chwili.

<Nanja?>

Wszystkiego Najlepszego!

Hej
Pragnę was poinformować, że dzisiaj są urodziny Fabiana. Sto lat, sto lat!

Fabianie- życzymy ci dużo weny, niezapomnianych przygód, wielu przyjaciół, ukończenia okresu próbnego i ogólnie rozwijania się, samodoskonalenia etc.

~cała wataha


Ps. Może jakieś urodzinowe opowiadanie?

Od Nanji Cd Jack'a

   Przechadzałam się przez las jak każdego poranka. Gdy nagle usłyszałam jak ktoś wykrzykuje niezbyt miłe słowa. Postanowiłam to sprawdzić. Podeszłam w stronę owego miejsca i zobaczyłam młodego wilka. Na oko miał jakiś rok. Był tam też dzik, który nie wyglądał na zadowolonego. Przewróciłam oczami i  wbiegłam przed młodzika odpychając go na bok. Warknęłam na dzikie stworzenie. Nie zareagowało. Cóż jego strata.. I właśnie w tej chwili przystąpiłam do ataku. Uderzyłam z prawej strony rozszerzając swoje pazury. Trafiłam dokładnie w jego oko. Udało mi się go oślepić! Jednak to nie koniec zabawy. Tylko w połowie stracił wzrok.. Miałam dwa wyjścia albo sprawić, żeby był niewidomy, albo zabić. Niestety po chwili ruszył w moją stronę. Więc została jedna opcja.. Trzeba go unicestwić. Cofnęłam się kilka kroków i skoczyłam na dzika wbijając swoje kły w jego miękką szyję.


<Jack?>

Od Azuri "Co to jest?"

Dziś przechodziłam przez Brunatne pola i w drodze rozmyślałam o rodzinie.
-Szkoda, że mój tata jest w innej watasze...
-Szkoda, że nie ma tu mojej mamy...
-I gdzie jest mój brat? – powiedziałam
 -Co z tego ze mi dokuczał.. I tak go kocham - szepnęłam
  Szłam dalej. W drodze zobaczyłam niezwykłego motyla, który bardzo mnie zaciekawił. Miał dwa różniące się skrzydła, chodzi o kolor, jedno miał czerwone bez wzorków, a drugie z niebieską plamą. Nagle usłyszałam głosy. Znów historia zatacza koło, ale tym razem rozwinęłam moje skrzydła i poleciałam w stronę góry. Dobrze, że to zrobiłam, ponieważ tam byli ludzie, znowu! Wtedy odleciałam. Unosiłam się nad watahą. Kiedy chciałam wylądować niefortunnie spadłam na plecy zamiast na cztery łapy. Upadek spowodował spore obrażenia na moim ciele. Cała obolała ruszyłam w stronę jaskiń. Praktycznie nie mogłam się poruszać, więc szło mi to strasznie mozolnie. W drodze do celu poczułam jak ktoś chwyta moją szyję w zęby. Okazało się, że to jakaś wadera. Nie wiem, co mi zrobiła, ale zasnęłam.


CDN

Od Azuri Cd Fabiana

   Nie wiem gdzie Abby brała Fabiana, ale nie zamierzałam ustąpić. Chciałam lepiej zapoznać się z jej bratem. Wskoczyłam w krzaki i poszłam za nimi. Starałam się być cicho, żeby Abby mnie nie usłyszała. Nagle wadera się zatrzymała i zaczęła rozmawiać z nieznanym mi wilkiem.
-Ej Fabian – szepnęłam
   A on się do mnie odwrócił. Niestety akurat wtedy Abby mnie usłyszała. Zajrzała w krzaki, gdy mnie zobaczyła, to mnie podniosła nic nie mówiąc. Bardzo się wtedy przestraszyłam i próbowałam się uwolnić, ale nie udało się. Po chwili jednak wadera postawiła mnie na ziemię, ale trzymała moje ciało łapą nadal rozmawiając z nieznajomym. Wykorzystałam tą chwilę i zaczęłam rozmowę z Fabianem.
-Trochę dziwnie się czuje jak ona trzyma mnie łapą- powiedziałam i po chwili dodałam.- Jakby była moją matką..



<Fabian? Abby?>

Od Yin i Yanga Cd Abby

/Perspektywa Yanga/
- Ludzie są coraz bliżej naszych terenów - powiedziała Abby. - zagrożenie z ich strony również rośnie.
Zauważyłem jak z cienia wychodzi Yin. Siostra stanęła obok mnie.
- Dzisiaj razem z siostrą trafiliśmy na dość sporą grupę - wtrąciłem się.
- Jak dużo ich było? - spytał alfa.
- Około dwudziestu - odpowiedziała Yin. - było to dobre określenie - zaśmiała się.
- Zajmiemy się tym później. Nazywam się Wildwind i jestem alfą tych terenów.
- Ja jestem Yang, to moja siostra Yin.
- Witajcie na terenach Watahy Srebrnego Kła. Powiedzcie, co stało się z tamtymi ludźmi? - spytał Wildwind.
/Perspektywa Yin/
- Można powiedzieć, że trochę się rozerwali - zaśmiałam się.
Alfa spojrzał na nas pytająco.
- Z dwudziestki został jeden, który gdzieś uciekł. Reszta nie żyje - wyjaśnił Yang.
Alfa był lekko zszokowany.

<Abby? Wind?>

niedziela, 4 czerwca 2017

Od Abby Cd Spirita


- Ładnie tutaj- rzekłam wchodząc na polanę.
   Oglądałam się we wszystkie możliwe strony, by zobaczyć jak najwięcej.
-Czy to nadal są tereny watahy?- zapytałam
-Nie. Ta miejscówka nie ma właścicieli. Tak samo jak nie ma nazwy.
  Nie odpowiedziałam. Na pierwszy rzut oka wszędzie było mnóstwo kwiatów, ale udało mi się wypatrzeć jedno miejsce gdzie ich zabrakło. To miejsce jest niezwykle zagadkowe.
- Chodź, zobaczysz coś jeszcze - powiedział Spirit.
-Co takiego?
Spirit nie odpowiedział, ale ruszył w kierunku tego miejsca, gdzie nie było kwiatów. Zamiast tego była dziura w ziemi.
- To - powiedział basior.
-Chyba jestem ślepa, bo nic nie widzę- rzekłam.
- Właśnie o to chodzi - odpowiedział zagadkowo i... Wskoczył tam.
  Ziemia zaczęła się rozsuwać i pod basiorem pojawiło się przejście.
-Zaczyna się robić dziwnie..
- To jeszcze nic - powiedział. - chodź
I wszedł tam. Ruszyłam za nim. Czym on mnie zaskoczy?
Nagle usłyszałam szum wody. Przed nami pojawiło się coś niezwykłego.
- Czy to są różowe drzewa? - spytałam.
- Tak - odpowiedział. - Ale to nie wszystko. To miejsce jest jednym z najbardziej magicznych jakie widziałem.
-Powiem ci, że jestem pod wieeelkim wrażeniem- powiedziałam podekscytowana.
- Zaczekaj aż zobaczysz magiczne stworzenia
Podszedł do jednego z drzew i spojrzał w górę. Na jednej z gałęzi siedział ognisty ptak.
- Takie rzeczy to myślałam, że tylko w Harry Potterze
- W tym jednym miejscu, w tej jednej, ogromnej krainie istnieje wszystko co zostało zapisane. Przykładowo takie smoki jak Smaug ze świata Hobbita. Chciałbym spotkać takiego smoka... - rozmarzył się.

<Spirit?>

Od Fabiana Cd Azuri

- Miło mi cię poznać- odparłem- Jestem..
-To jest Fabian. Fajnie, że się poznaliście. Idziemy dalej- powiedziała moja siostra.
   Szczerze? Zdziwiła mnie jej reakcja. Przecież miałem się poznać z innymi szczeniakami, a ta mi zaraz jakąś aferę zrobi. Sama wpadła na ten pomysł..
-Abby, ja umiem mówić- rzekłem cicho
   Lecz wadera zignorowała moje słowa i popchnęła mnie w stronę jaskini alf. Obejrzałem się za siebie wymownie. Mój wzrok wyrażał słowa: ,, Przepraszam, ale to nie moja wina". Wstałem i ruszyłem we wcześniej wspomnianą stronę. Abby szła tuż za mną. Cieszę się, że ją odnalazłem, ale by mogła mi pozwolić na trochę swobody. Już nie jestem małym basiorem.


<Azuri?>

Od Abby Cd Yin i Yanga

-Miło mi- odparłam- Dobrze, że nie natknęła się alfę. To by dopiero było.
-Na szczęście wpadliśmy na ciebie. Skąd koło waszej granicy tyle ludzi?- spytał
-Gdybym to ja wiedziała to by było fajnie. Niepokoi mnie ta sytuacja. Z każdym dniem są coraz bliżej. Czyli coraz bliższe jest zagrożenie z ich strony. Trzeba się ich jakoś pozbyć, ale najpierw muszę powiadomić o tym alfy. Wątpię by były z tego zadowoleni, ale muszą wiedzieć.
-Idziemy z tobą- odparł Yang
   I ruszyliśmy w głąb terenów watahy. Z każdą chwilą nabieraliśmy coraz to szybsze tempo. Sytuacja nie zapowiada się dobrze. Mam nadzieję, że jakoś się ich pozbędziemy. Tylko, żeby nie przyszedł im pomysł zabicia ich.. Jednak.. jeśli nie będzie innego rozwiązania to trzeba będzie się do tego posunąć.
   Po kilku minutach stanęliśmy przed wejściem do jaskini alf. Na spotkanie nam przyszedł Wind.
-Coś się stało?- zapytał


<Yin? Yang? Wind?>

Od Jack'a

Niedawno trafiłem do jakiegoś lasu. W sumie znalazłem się tu z własnej winy. Pokłóciłem się z wilkami z dawnej watahy i mnie tu zostawili. Chociaż nie, to ich wina. Bo w końcu to oni mnie tu zostawili, nie? Szedłem tak przed siebie kiedy usłyszałem szelest w pobliskich krzakach. Zbliżyłem się do nich co było dość głupim posunięciem. Z krzaków wybiegł na mnie wściekły dzik. Odskoczyłem od niego i przyjąłem pozycję do ataku.
- Chyba nie wiesz z kim zadzierasz, owłosiona świnio! - krzyknąłem do niego.
Moje słowa musiały go chyba nieźle wkurzyć bo zaczął biec w moim kierunku. Zaatakowałem go, co było jeszcze głupsze. Co prawda, udało mi się go zadrapnąć, ale i zdenerwować. Kiedy dzik miał ponownie szarżować przede mnie wbiegł jakiś inny wilk.

<Ktoś?>

Nowy basior w watasze!

Powitajmy nowego basiora w naszej watasze!

Imię: Jack
Pseudonim: Jackie (czyt. Dżeki)
Płeć: Basior
Wiek: 1 rok
Wygląd: Szczupły, dość dobrze zbudowany jak na swój wiek, ma brązową sierść i niebieskie oczy
Data urodzenia: 10.06
Cechy Charakterystyczne: Z prawej strony pyska ma znamię w kształcie krzyżyka (x)
Cechy Charakteru: Zabawny, uparty, walczący o swoje, czasem chciwy, odważny
Partner: -
Potomstwo: -
O Rodzinie: Chciałby cokolwiek pamiętać...
Zainteresowania: Może to szalone, ale zawsze chciał być piratem
Słabe punkty: Znajdzie wyjście z każdej sytuacji, jednak nie myśli, czy jest rozsądne, czy nie
Żywioł: Woda
Moce: Kontrola wody, chodzenie po wodzie, nurkowanie przez godzinę bez wypływania na powierzchnię
Hierarchia: Samiec Omega
Stanowisko: Łowca
Właściciel: pablo0900
Okres próbny do 4.08.2017


Życzymy dużo pomysłów oraz przejścia okresu próbnego! 

Nowa wadera w watasze!

Ostatnio dużo osób się odnajduje. Powitajmy mamę Azuri, czyli Lisę. Jednak nie umarła :D

Imię: Lisa
Pseudonim: Lola
Płeć: Wadera
Wiek: 4 lata
Wygląd: białe futro, na grzbiecie ma szarą plamę w kształcie siodła i zielone oczy
Data urodzenia: 6.05
Cechy Charakterystyczne: Niebieski symbol w kształcie serca na ogonie.
Cechy Charakteru: spokojna, poważna, cicha, szybka, odważna
Partner: Demom
Potomstwo: córka- Azuri, Syn- Kseno
O Rodzinie: Miesiąc po narodzinach Azuri, rodzina się rozłączyła przez ludzi.
Zainteresowania: Uwielbia słuchać szumu wody.
Słabe punkty: Gdy ktoś dotknie jej symbolu, paraliżuje ją
Żywioł: Woda, Lód i Światło.
Moce:
-zamraża przeciwnika
-włada wodą
-potrafi zmienić pogodę, ale ma ograniczenia (3 razy na miesiąc może tego użyć)
Hierarchia: Samica Omega
Stanowisko: Szpieg
Właściciel: dzikimustang388@wp.pl
Okres próbny do 4.08.2017



Życzę Ci dużo pomysłów i weny oraz przejścia okresu próbnego!